Restauracje

SEXY DUCK – moja wegetariańska uczta

Sexy Duck kusiło mnie już od dawna, jednak bałam się, że w związku z występującą w nazwie kaczką lokal nie będzie miał nic w swojej ofercie dla wegetarian. Sprawdziłam menu i kiedy tylko zobaczyłam, że jest tam pizza, nie było odwrotu – włoskie smaki i ocena powyżej 4 – no to idę! 

Na przystawkę wjechała bruschetta z awokado (15,80 zł). Nie był to mój wybór, ponieważ zazwyczaj stronię od zamawiania czegokolwiek z tym owocem, gdyż przygotowanie go w niewłaściwy sposób może kogoś łatwo do niego zrazić, przynajmniej ja tak miałam. Mimo wszystko nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała. Bruschetta była rewelacyjna, dlatego zamówiłam sobie własną w wersji bez krewetek. 

Zostałam też na placu boju z kremem pomidorowym podanym z parmezanem i grzanką (14,80 zł). Miałam duże oczekiwania co do tej zupy, ponieważ wyglądała bardzo apetycznie, i o ile w przypadku bruschetty byłam pozytywnie zaskoczona, tak tu, pojawiło się małe rozczarowanie. Smakowo raczej przeciętnie, krem nie jest gładki, co mi bardzo przeszkadzało, wolę kremy pomidorowe, w których nie pływają skórki i pestki z pomidorów.

Kolejną pozycją był makaron z gorgonzolą, gruszką, szpinakiem i orzechami włoskimi (22,80 zł), który zatarł niemiłe wspomnienie po mojej przystawce. Uważam, że to bardzo udana opcja, kremowy sos o wyraźnym smaku, gruszka, która jest odbiciem od serowego sosu i ciekawym orzeźwieniem, a do tego chrupki element w postaci orzechów doskonale się komponowały.

I uwaga, proszę Państwa, oto nadchodzi gwóźdź programu – pizza z mozzarellą i bazylią (27,80 zł). Już dawno nie poczułam takiego rozczarowania kiedy postawiono przede mną pizzę. Patrząc na nią od razu wiedziałam, że się nie zaprzyjaźnimy, że to nie to. Mega cienkie ciasto, mocno chrupiące, bardziej taki podpłomyk niż włoski placek – nie moja bajka. Jest to opcja, którą mogłabym zamówić jako przekąskę do piwka, a nie jako pełnowartościowy posiłek. Zdaję sobie sprawę, że ta pizza z pewnością ma swoich fanów, ale akurat ja do nich nie należę. Wolę zamówić w Sexy Duck makaron lub inną przekąskę.

Na szczególną uwagę zasługuje napar imbirowy (12,80 zł) – słodki, delikatny, orzeźwiający napój na ciepło, coś w rodzaju lemoniady na zimową porę, który zachęca do spróbowania innych, dostępnych sezonowo napojów.

Ogólnie spodziewałam się czegoś więcej kiedy sprawdzałam recenzje w internecie. Te wszystkie zachwyty i pozytywne opinie prawdopodobnie dotyczą mięsnych dań, których ja nie oceniam z wiadomych względów. Mimo wszystko chętnie tam wrócę chociażby na bruschettę z awokado.

Zaskakujący jest wystój tego miejsca. Lokal niby prezentuje włoskie smaki, a w swoim wyglądzie jest totalnym zaprzeczeniem restauracji rodem z Italii – ciemne wnętrze bardziej przypomina burgerownię niż włoską knajpkę. Mimo to, miejsce można odwiedzić, aby samemu ocenić jego walory smakowe. Idealnie sprawdzi się na spotkanie w gronie przyjaciół, raczej nie wybrałabym się tam na randkę czy rodzinny obiad, no ale co kto lubi 🙂 

Do zobaczenia w Seksownej Kaczce!

Sexy Duck
Plac Konstytucji 3, Warszawa

Zomato

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *