Restauracje

POSYPANE – dom makaronu

Dom makaronu – brzmi dumnie i jednocześnie daje do zrozumienia, że jest to miejsce specjalizujące się w swojej dziedzinie, stawiające na jakość i recepturę. Czy tak jest w rzeczywistości?

Do odwiedzin lokalu przy Hożej zachęciły mnie zarówno piękne zdjęcia dań na Facebook’u, jak również ciekawy wystrój wnętrza. Szczerze mówiąc, tym drugim jestem nawet bardziej zauroczona, nie wiem dlaczego, ale bardzo przypadł mi on do gustu. Jest kolorowo, przytulnie, a do tego zawsze można znaleźć jakiś intymny kąt dla siebie. Myśląc o makaronach, od razu mamy w głowie wizję knajpki rodem z Italii, z dominującymi w wystroju kolorami włoskiej flagi, obrusami w czerwono-białą kratę oraz jasnym wnętrzem ozdobionym doniczkami z bazylią. Nie tu. Fajnie, że w końcu ktoś wpadł na pomysł stworzenia miejsca po swojemu, bez powielania utartych schematów. 

W karcie królują pasty – w końcu to dom makaronu! Znajduje się też kilka przystawek na mniejszy głód, albo pobudzenie apetytu, jak kto woli 🙂 2 z 7 są wegetariańskie – naprawdę dobry wynik jak na tak krótkie menu. 

Makarony są robione codziennie na miejscu, dzięki czemu są świeże i smaczne. Co do gotowych już kompozycji moją ulubioną jest  GNOCCHI GORGONZOLA (26 zł) – aksamitny sos, nieodżałowana ilość orzechów i do tego szczypiorek, chociaż zamiast niego wolałabym może pomidora koktajlowego, który lepiej odbiłby od mulącego po kilku kęsach sosu serowego. Mimo wszystko szanuje za zrobienie tego dania po swojemu, dalej jest ono pozycją, która najbardziej przypadła mi do gustu w Posypane. 

Równie smaczne co proste SPAGHETTI AGLIO OLIO (19 zł) było odpowiednio doprawione, a porcja akuratna na mój apetyt. 

Podczas innej wizyty udało mi się spróbować kolejnych dwóch dań. Było to GNOCCHI PESTO (22 zł) oraz RAVIOLI SZPINAKOWE (28 zł). Obie propozycje były dobre, ale zabrakło w nich tego czegoś, jakiejś dodatkowej nuty smaku. Są to takie bardzo poprawne dania, ale bez fajerwerków. 


Zapomniałabym! Bardzo miłym akcentem jest poczęstunek na samym początku. Mimo, że na zamówienie nie trzeba długo czekać, to przed nim serwowany jest wypiekane na miejscu pieczywo. To bardzo miły akcent, raczej na ten moment niespotykany w wielu miejscach w stolicy.

Uważam, że ceny są tu adekwatne do podawanych dań, a nawet bardziej niż przyzwoite jak na centrum miasta. No może z wyjątkiem deseru – 18 zł za coś, co w karcie nazywa się „zapytajcie kelnera” to w moim odczuciu trochę wygórowana cena. No chyba, że byłby to jakiś sztos. 

Na pewno miejsce to odwiedzę jeszcze nie raz, ponieważ jest idealne na spotkanie z przyjaciółmi, czy też szybki lunch w czasie pracy.

Do zobaczenia w Posypane! 

Posypane
ul. Hoża 43/49, Warszawa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *